Sklep

Ciekawe publikacje, archiwalne egzemplarze magazynów

Nie zapomniani nurkowie

W 1922 r. w Zatoce Biskajskiej w wyniku kolizji z innym statkiem zatonął parowiec angielski SS Egypt. W skarbcu okrętu, poza innymi cennymi rzeczami, znajdowało się prawie milion funtów szterlingów w złocie. Statek miał dowieźć to złoto do księstwa Baroda (dzisiejszy Gudżarat, Indie). W taki sposób Anglicy zwracali bezinteresowną pożyczkę wartości wielu milionów funtów, jakiej udzielił rządowi angielskiemu maharadża Barody kilka lat wcześniej, na pokrycie kosztów prowadzonej z Niemcami wojny. SS Egypt, dość wysłużony i leciwy statek, wypłynął 19 maja 1922 r. z portu Tilbury nad Tamizą prawie bez pasażerów. Większość miała wsiąść dopiero w Marsylii. W pobliżu Bretanii, 25 mil morskich na południowy zachód od Wysepki Ouessant (zwanej także Ushant), z nastaniem mglistego zmierzchu mały francusko-belgijski statek Siene uderzył całą siłą w SS Egypt, rozcinając pancernym wzmocnieniem przeciwlodowym na dziobie kadłub liniowca na przestrzeni od jednego komina do drugiego. SS Egypt zatonął niemal 20 minut po zderzeniu. W katastrofie życie straciło 16 pasażerów i 71 członków załogi.

Według map morskich zderzenie statków Egypt i Seine nastąpiło w miejscu, gdzie głębokość Atlantyku wynosiła około 130 metrów. Głębokość ta w 1922 r. była dla nurków nieosiągalna. Oczywiście myśl o wydobyciu tak wielkiej ilości złota nie opuszczała towarzystwa ubezpieczeniowego Lloyds od chwili wypadku, i przez kilka następnych latach podejmowano pewne próby. Najpierw ekipa szwedzka przez trzy sezony szukała wraku. Kiedy go znaleźli w 1925 r., mogli tylko miejsce oznakować bojkami, gdyż ze względu na głębokość spoczywania wraku musieli zrezygnować z prób wydobycia ładunku.

Kolejne przedsiębiorstwo, tym razem francuskie – „Union Industrielle des Travaux Sous-marins” postanowiło podejść do tematu nowocześnie, i wykorzystać nowe, niemieckie skafandry atmosferyczne, które już dobrze sprawdziły się na 80 metrach. Skafandry postanowiono udoskonalić, tak, żeby w nich można było nurkować aż do 180 m. Niestety, postawione kiedyś przez Szwedów w miejscu znalezienia wraku boje zniknęły, i Francuzi mimo usilnych starań i nurkowań na rekordowe jak na tamte czasy głębokości 137 m, nie znaleźli miejsca zatopienia. Oni też zrezygnowali z dalszych poszukiwań. Do pracy zgłosiła się wtedy firma włoska Sorima, która na pokładzie statku ratowniczego Artiglio (uznawanego wtedy za najlepszy statek ratunkowy na świecie) miała świetnych nurków i specjalistów od ratownictwa okrętowego. Szefem nurków na Artilgio (Capo Pallombaro dell’ Artiglio) był Alberto Gianni, który znany był nie tylko jako znakomity nurek, ale także jako wynalazca komory obserwacyjnej i komory dekompresyjnej zastosowanej na tym statku, po raz pierwszy zresztą w ratownictwie okrętowym. Jak na tamte czasy statek wyposażony był znakomicie. Dzięki dużemu zainteresowaniu mediów szczególnie tematem SS Egypt i zatopionym na wraku złocie, a ogólnie wydobywaniem wraków, powstała spora kolekcja fotografii dokumentującej zarówno cały użytkowany sprzęt jak i prowadzone przez nurków prace. Mamy zatem fotografie użytych wtedy skafandrów atmosferycznych, mechanicznych chwytaków, elektromagnesu ważącego 3 tony, specjalnie skonstruowanej grabki do wyciągania sztab złota, podwodnych reflektorów elektrycznych, podwodnego dzwonu obserwacyjnego wyposażonego w stalowe ramiona i szczęki, oraz kabiny obserwacyjnej.

Na pokładzie Artiglio znajdowało się także 6000 kilogramów materiałów wybuchowych (nie przeczuwając co niesie mu los, Alberto Gianni pozwolił kiedyś sfotografować się w momencie przygotowywania ładunków wybuchowych, które na linie spuszcza się na wrak; od nich potem zginął), oraz butle ze stężonym tlenem i wodorem i odpowiednia ilość palników.

Dużą innowacją w prowadzonych wtedy pracach wydobywczych było posiadanie dużego modelu statku SS Egypt z dokładnym oznaczeniem położenia opancerzonego skarbca. Prace na SS Egypt rozpoczęto w lipcu 1929 roku i szukano wraku prawie rok z zastosowaniem wszystkich najnowocześniejszych technik i ciężkiej pracy nurków na dużej głębokości. W końcu, w desperacji, postanowiono zastosować starą metodę, i pociągnięto trał zamocowany miedzy dwoma statkami. To nareszcie pomogło.

29 sierpnia 1930 r. znaleziono wrak na głębokości 130 metrów. Wrak był w dużej części zakryty mułem. Choć zdołano wydobyć część skarbu, prace trzeba było przerwać ze względu na nadejście sztormowej pogody jesiennej. Wtedy to, kierownictwo firmy, żeby nie marnować czasu na przestoje, wysłało statek Artiglio do nowej pracy, niedaleko wyspy Ile Belle naprzeciwko brzegów Bretanii, do poszukiwania zatopionego tutaj w 1917 r. okrętu z amunicją – Florence H. 8 grudnia 1930 r. w czasie prac wydobywczych, gdy z holownika odpalono minę, mającą rozsadzić górną część pokładu Florence H. nastąpił wybuch amunicji we wraku. Stojący zbyt blisko Artiglio wyleciał w powietrze, i prawie cała załoga zginęła. Wraz z załogą zginęli wtedy najlepsi nurkowie Sorimy – Alberto Gianni (szef nurków), Aristide Franceschi i Alberto Bargellini. Zginął także kapitan statku Bertolotto di Camogli. Przyczyną tragedii było mylne przekonanie, że amunicja leżąca na wraku, po 17 latach przebywania pod wodą straciła całą moc.

Kierownictwo firmy Sormina, nie zrażone nieszczęściem, sfinansowało budowę kolejnego statku ratowniczego, nazwanego Artiglio II, i z tego to statku poprowadziło spektakularną akcję wydobycia reszty zatopionego na SS Egypt złota. Chociaż o sukcesie nurków z Artiglio II wiedział cały świat, i o ich wyczynach rozpisywały się gazety, jednak o nurkach z pierwszego Artiglio nigdy nie zapomniano. Ludność w miejscowości Viareggio, skąd pochodziło trzech tragicznie zmarłych nurków, gromadziła po nich pamiątki licząc na to, że kiedyś powstanie muzeum do którego te pamiątki trafią. W 2006 r. w 76-tą rocznicę tragicznych wydarzeń na Artiglio, w Viareggio otwarto Muzeum Morskie, które w 2012 r. oficjalnie w nazwie dedykowane zostało Alberto Gianni – szefowi nurków z Artiglio. W Muzeum znajdują się pamiątki po nurkach, zdjęcia, dokumenty patentowe, rysunki techniczne wynalezionej przez Alberto Gianni komory obserwacyjnej, ale także sama komora; sprzęt typowy dla nurków klasycznych i egzemplarze gazet opisujących zarówno sukcesy jak i tragedię.

W muzeum znalazły się także przedmioty podniesione z wraku Artiglio. Przedmioty codziennego użytku należące do tragicznie zmarłych nurków, a także elementy wyposażenia tej ratowniczej bazy nurkowej. Odnaleźli je na wraku nurkowie z powstałego w Viareggio w 1966 r. klubu "Artiglio diving club". W 30-tą rocznicę powstania klubu, kiedy też dostępne techniki nurkowe pozwalały nurkować na 130 metrów, członkowie klubu zorganizowali pierwszą wyprawę nurkową na ten wrak. W Viareggio działa Fundacja Artiglio, a nazwę Artiglio nosi szkoła wyższa - Istituto Tecnico Nautico Artiglio , kształcąca młodzież do pracy we flocie handlowej i przy budowie statków. Dzięki zbiorowemu wysiłkowi wielu ludzi, pamięć o nurkach z Artiglio nie zaginie. Złoto z SS Egypt zostało dawno wydane, księstwo Baroda dawno nie istnieje, SS Egypt po eksploracji ,w czasie której stosowano materiały wybuchowe przestał istnieć, a pamiątki po nurkach z Artiglio zgromadzone w Muzeum w Viareggio, przez długie lata przypominać będą sylwetki tych odważnych nurków - pionierów ratownictwa okrętowego.

Museo della Marineria Alberto Gianni
Via Pescheria 9, Viareggio (30 km od La Spezia)
Włochy
www.museomarineria.info